Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 7 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: N, 10 cze 2012, 22:10 
Offline
Podsiąknięty
Podsiąknięty
50% następnej rangi
Avatar użytkownika
 Zobacz profil

Dołączył(a): 2010.10.13
Posty: 375
Lokalizacja: Żywiec/Bielsko
Online: 13d 7h 37m 17s
Opowiadanie osadzone luźno w realiach warhamemra fantasty.

Potwory są złe…

Przestraszone ptaki odleciały z gałęzi drzew. Odstraszył je gromki śmiech i głośna rozmowa dwójki podróżników wędrujących przez leśny trakt. Jednym z nich był krasnolud, postawy słusznej, odziany w niekompletne elementy zapewne zrabowanej zbroi. Na plechach przytwierdzony miał wielki, wyszczerbiony topór oraz antałek pełen mocnego trunku. Hrodvar Waleczny – gdyż tak zwykł się przedstawiać – swój przydomek zyskał co prawda na jakiejś popijawie w przydrożnej gospodzie, lecz waleczności akurat odmówić mu nie było można. Towarzyszem jego był nastoletni chłopak Aldrin o wiecznie przestraszonej twarzy. Rude włosy wystawały spod kaptura, który nieustannie nosił na swojej głowie pomimo słonecznej pogody. Los związał ich razem przed kilkoma laty, gdy Hrodvar zjadł konia Aldrina. Ale to temat na inną opowieść...
***
- …no i wtedy jak wiesz rozpłatałem mu czachę! Ha! To byłą walka, spisałeś się nieźle!” – krzyczał krasnolud a jego przechwałkom nie było końca. Chłopak nie podzielał jednak entuzjazmu swojego towarzysza i maszerował przed siebie w milczeniu, czasem zastanawiając się jak upolują kolację, jeśli krzyki Hrodvara wypłoszą całą zwierzynę w okolicy.
- Halt! - usłyszeli głos mężczyzny zza drzew. Krasnolud w obawie przed zasadzką przygotował broń. Pod drzewem siedział jakiś człowiek.
- Podróżnicy, przestrzegam was. Nie idźcie dalej gdyż bestia tam czyha mordercza. Jeśli wam życie miłe, zawróćcie! - mówił nieznajomy. Hrodvar rozejrzał się uważnie aby upewnić się czy aby na pewno nikt nie chce zrabować jego gorzały po czym podszedł z chłopakiem do mężczyzny. Był on bardzo zadbany. Nosił skórzany pancerz, zdobioną koszulę oraz długi, czarny płaszcz zlewający się z jego rozczesanymi, czarnymi włosami. Wyglądał na zupełnie bezbronnego i bardzo zmęczonego, mimo to na jego twarzy widać było napięcie a jedną rękę trzymał pod płaszczem. Hrodvar spojrzał na niego badawczo po czym rzekł
- Bestia powiadasz? Nic to dla nas, człowieku! -odrzekł ze śmiechem wojownik
- Nic? - Nieznajomy zdziwił się – Wielu poległo próbując ją ubić!
- Wątpisz w nasze siły? - zapytał krasnolud, unosząc ostentacyjnie swój topór. Mężczyzna spojrzał na nich, zapewne szacując ich szanse na przeżycie.
- Wątpię, owszem – odparł po chwili z pełnym zdecydowaniem – Bo cóż może zrobić krasnolud i jakiś dzieciak?
- Dzieciak?! - odezwał się zbulwersowany Aldrin – Ja ci dam dzieciaka! - krzyknął i zakasał rękawy zapewne chcąc zmierzyć się z mężczyzną lecz Hrodvar powstrzymał go.
- Spokojnie Aldrin, pokażemy mu na co nas stać. Ubijemy tego stwora!
- Tak? - Mężczyzna zaciekawił się – Dam wam 10 koron jeśli sprostacie temu zadaniu.
- 20 - Z powagą godną urzędnika państwowego odrzekł Hrodvar. Mężczyzna uśmiechnął się ironiczne lecz przystał na taką ofertę. Wiedział, że z pijanymi krasnoludami się nie dyskutuje
No więc, gdzie mamy szukać bestii? - Zapytał Aldrin po chwili milczenia.
- Najlepiej będzie jak was zaprowadzę – Odparł nieznajomy po czym z trudem wstał spod drzewa. Dopiero teraz było widać, że pod płaszczem ma zakrwawione opatrunki – Ale nie liczcie na moją pomoc – dodał, widząc że awanturnicy dostrzegli jego bandaże – Nazywam się Elmond i jestem tutejszym leśniczym.
***
Jakiś czas później Hrodvar i Aldrin dotarli wraz z Elmondem na skraj niewielkiej polany, znajdującej się u stóp obrośniętego w drzewa stoku. Pośród konarów jednego z okazałych dębów rosnących na zboczu, widać było sporych rozmiarów jaskinię.
- To tutaj – rzekł leśniczy – pozwólcie jednak, że zostanę tu zostanę. Nie planuję dziś umierać.
- Jak chcesz. Ale pamiętaj, że obiecałeś nam 30 koron.
- Była mowa o 20. A teraz idźcie, pokażcie na co was stać.
Hrodvar ruszył odważnie przed siebie a chłopak ruszył za nim. Krasnolud kierował się wprost na jaskinię. Po zapachu jak i śladach stwierdził, że najgorsze co ich może spotkać to jakiś mniejszy zwierzoczłek albo mutant a takich to już całe tuziny odesłał do królestwa Morra. Nie mylił się... zbytnio.
Gdy jeszcze byli w pewnej odległości od jaskini, wyleciała z niej owa bestia. Wielkie, czteronożne i nad wyraz wyrośnięte psisko pomknęło w ich kierunku, a za cel obrało sobie uzbrojonego po zęby krasnoluda. Stwór ten, pomimo psiego wyglądu, posiadał również rogi po prawej stronie pyska a jego tylne łapy zakończone były kopytami. Z pewnością nie było to dzieło matki natury. Bestia wyjątkowo szybko zaszarżowała na Hrodvara, jeszcze zanim ten zdążył oszacować zagrożenie i dobrać odpowiednią taktykę. Próbując wyczuć ruchy istoty, wojownik unikał kolejnych ataków i próbował dosięgnąć mutanta swym toporem. Bezskutecznie. Zwierz był szybszy niż wszystko, z czym dotychczas się mierzył. Cała nadzieja w Aldrinie, pomyślał zepchnięty pod drzewo Hrodvar po czym skinął głową na chłopaka.
Aldrin czekał właśnie na ten sygnał. Ruszył w kierunku walczących z kamieniem w ręce. Zauważył, że musi się pośpieszyć, gdyż jego towarzysz zaczął opadać z sił w nierównej walce z tym szybkim stworem. Chłopak zamachnął się i trafił za pierwszym razem bestwię w głowę. Stwór odwrócił się w kierunku chłopaka jednocześnie trafiając krótkim lecz silnym ogonem w krasnoluda, powalając go z łomotem na ziemię. Chłopak utkwił wzrok w bestii. Przez chwilę stwór jakby zastanawiał się nad atakiem, lecz po chwili zaszarżował na nieuzbrojonego młodzieńca. Usta Aldrina poruszały się bezgłośnie, niczym w rozpaczliwej modlitwie przed śmiercią. Zwierz doskoczył do chłopaka i już miał zacisnąć szczęki na jego nieosłoniętym gardle gdy ten szybkim ruchem dotknął głowy stwora ręką a powietrze wokół jego dłoni nagle zafalowało. Nogi bestii ugięły się i Aldrin musiał zrobić unik, aby nie zostać przygnieciony przez bezwładne ciało potwora. Zwierzoczłek zasnął. W tym samym czasie krasnolud zdążył się pozbierać i ruszył na śpiącego stwora z toporem. Odrąbał mu głowę i z radosnym śmiechem podszedł do chłopaka
- Ha ha! Pogromy znów tryumfują! - krzyknął entuzjastycznie Hrodvar oczekując uśmiechu na twarzy chłopaka, jak to zawsze bywa, lecz ten miał dziwnie nieobecny wyraz twarzy.
- Nie cieszysz się? To nasze najłatwiej zarobione 20 koron! - zapytał wojownik raz jeszcze, zdziwiony zachowaniem chłopaka. Aldrin natomiast tylko spuścił głowę i spojrzał na krwawą plamę zakwitającą na jego piersi po czym padł na twarz. W jego plecach tkwił bełt. Hrodvar przez chwilę nie mógł zrozumieć co właśnie się stało, lecz zaraz skupił wzrok na Elmondzie, który z kuszą w ręku stał za chłopakiem i właśnie naciągał drugi bełt
- Ty... - szepnął krasnolud, lecz jego szept zaraz przeszedł w morderczy zew – Ty! GRRROOAA – ryknął Hrodvar i rzucił się pędem na leśniczego. Nie przebiegł jednak połowy drogi, gdyż celny strzał z kuszy przeszył jego głowę. Był martwy zanim jego ciało padło na ziemię, obficie zraszając ją swą krwią.
***
Na rynku w Milchburgu zebrał się tłum. Wiwatowali i cieszyli się na wieść, że bestia z lasu została w końcu rozgromiona. Odziany w czarny płaszcz łowca trzymał w uniesionej ręce głowę koszmarnej istoty. Istoty z lasu, która od lat mordowała ludzi i zwierzynę. Burmistrz osobiście nagrodził nieustraszonego łowcę Elmonda za jego poświęcenie sprawie, a okoliczni bardowie jeszcze przez długie lata będą wychwalali jego czyny.


… ale ludzie jeszcze gorsi.

_________________
Obrazek


Ostatnio edytowano Pn, 11 cze 2012, 16:15 przez Drag, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 


PostNapisane: Pn, 11 cze 2012, 14:06 
Offline
Duch
Duch
4% następnej rangi
Avatar użytkownika
 Zobacz profil

Dołączył(a): 2011.08.18
Posty: 252
Online: 13d 1h 25m 4s
Heh takiego zakończenia się nie spodziewałem. Zacne :ok:.

_________________
LD: 12
"Wszystko jest dla ludzi tylko z umiarem"
"Nie ma początku i nie ma końca, jest tylko zmiana." Robert A. Monroe


Góra
 


PostNapisane: Pn, 11 cze 2012, 16:17 
Offline
Podsiąknięty
Podsiąknięty
50% następnej rangi
Avatar użytkownika
 Zobacz profil

Dołączył(a): 2010.10.13
Posty: 375
Lokalizacja: Żywiec/Bielsko
Online: 13d 7h 37m 17s
W końcu to świat warhammera ;) Pisałem to kieeedyś. Będzie tak z 7-8 lat. Początkowo był to tylko scenariusz komiksu na konkurs warhammerowski właśnie. Mam jeszcze jeden, postaram się go znaleźć i również zamieścić :)

_________________
Obrazek


Góra
 


PostNapisane: Pn, 11 cze 2012, 16:32 
Offline
Obyty
Obyty
71% następnej rangi
Avatar użytkownika
 Zobacz profil

Dołączył(a): 2010.07.07
Posty: 671
Online: 12d 19h 19m 34s
Dobre... spodziewałem się, że tamten to skurczybyk jakiś, ale i tak nie pomyślałem o (aż) takim zakończeniu

_________________
Mój blog o LD: naukald.blogspot.com


Góra
 


PostNapisane: Cz, 14 cze 2012, 11:15 
Offline
Administrator
Administrator
Avatar użytkownika
 Zobacz profil

Dołączył(a): 2007.04.15
Posty: 1206
Online: 31d 23h 32m 43s
Co tu dużo pisać, to jest to co lubię czytać i (jeżeli jest w formie filmów) oglądać :-)
Akcja rozwija się powoli, idealne tempo, a zakończenie, idealne - takie, którego nikt się nie spodziewa.

Oby więcej takich! :ok:



Dopatrzyłem jeden mały błąd - powtórzenie:
Cytuj:
- To tutaj – rzekł leśniczy – pozwólcie jednak, że zostanę tu zostanę. Nie planuję dziś umierać.

_________________
Obrazek


Góra
 


PostNapisane: Cz, 14 cze 2012, 13:06 
Offline
Moderator
Moderator
Avatar użytkownika
 AIM  Zobacz profil

Dołączył(a): 2007.06.19
Posty: 1272
Lokalizacja: Sosnowiec
Online: 12d 45m 47s
Zgrabne opisy. Jakoś nigdy nie miałem do nich specjalnego talentu. Końcówki się niestety spodziewałem. Po przeczytaniu: Potwory są złe wiedziałem, że koniec będzie, ale ludzie gorsi, więc to od razu naprowadziło na któregoś z ludzi. Myślałem, że Aldrin spierdzieli zostawiając krasnoluda samego, ale im dalej w las, tym bardziej podejrzewałem łowcę. ^^ Tak czy inaczej good job.

_________________
Obrazek

"Jeśli w ogóle istnieje Bóg, to przy tworzeniu świata nie miał zbyt dużo do roboty" - Stephen Hawking


Góra
 


PostNapisane: N, 29 lip 2012, 22:37 
Offline
Szukacz
Szukacz
0% następnej rangi
 Zobacz profil

Dołączył(a): 2012.07.29
Posty: 15
Online: 5d 2h 36m 45s
Bardzo przyjemnie mi się to czytało , szczególnie że lubię takie klimaty, w tym obarczanie ludzi. Czekam na coś więcej.


Góra
 


Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 7 ] 

 Podobne tematy   Autor   Odpowiedzi 
Złe moce (Dział: Out of Body Experience)

Jack

27

Prawo Przyciągania - "Sekret" (Dział: Inne)

Jowisz568

54

Ośmio pak "leków" (by wielkimarduk) (Dział: Dyskusje)

RoomCays

2

Black Sunshine - czy jest to "niebezpieczne" ? (Dział: Pomoc)

MAT0X2

4

Kolejny topic w sprawie "Na mnie nie działa" (Dział: Pomoc)

danelo1123

3



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości



cron
Strefa czasowa: UTC + 1 Engine by phpBB, © Copyrights by i-doser.pl
Forum chronione jest prawem autorskim. Kopiowanie, badź rozpowszechnianie materiałów na nim zamieszczonych lub ich części bez upoważnienia bądź podania źródła pochodzenia informacji jest zabronione.
Treści znajdujące się na stronie służą celom informacyjnym oraz edukacyjnym. Administracja nie ponosi odpowiedzialności za materiały zamieszczane przez użytkowników. Administracja serwisu nie czerpie korzyści materialnych z tytułu prowadzenia serwisu.